Komentowany wyrok WSA w Gdańsku zasługuje na pełną aprobatę. Sąd poparł stanowisko podatnika prowadzącego działalność zwolnioną ustawowo z VAT, że sprzedaż samochodów użytkowanych przez Spółkę do działalności zwolnionej, skutkuje zwolnieniem dla Spółki dostawy samochodów, mimo pobocznego odpłatnego korzystania z tych samochodów przez pracowników. Sąd oparł się na pogłębionej argumentacji wyprowadzonej przez NSA w wyroku z 30 listopada 2017 r. (sygn. akt I FSK 307/16) dotyczącej konieczności przyjęcia wykładni celowościowej komentowanych przepisów, co wynika już z rozbieżnych wersji językowych Dyrektywy 2006/112.
Organ interpretacyjny z kolei przyjął ściśle językową wykładnię zwolnienia dostawy samochodów osobowych, pomijając dominującą w tej kwestii linię orzeczniczą sądów administracyjnych, co samo w sobie zasługuje na krytykę w kontekście procedury wydawania interpretacji prawa podatkowego. Przy czym dokonał profiskalnej oceny stanu faktycznego, gdyż nie tyle istotne okazało się wykorzystywanie samochodów do działalności zwolnionej TFI, ile uznanie za drugi rodzaj działalności gospodarczej marginalnie odpłatnego udostępniania samochodów służbowych na cele prywatne pracowników. W ten sposób organ wyprowadził wniosek o działalności mieszanej, dla celów stosowania proporcji.
Słusznie zatem WSA w Gdańsku zakwestionował takie podejście interpretacyjne i uchylił negatywną interpretację. Problemem dla podatników jest praktyka organu interpretacyjnego, który ma uprawnienie do skargi kasacyjnej od korzystnego dla podatnika orzeczenia uchylającego negatywną interpretację. Uważam, że organ interpretacyjny nie powinien mieć prawa do kasowania negatywnych dla siebie wyroków sądów wojewódzkich. W ten sposób trzykrotnie skróciłby się czas kontroli sądowej interpretacji i szybciej wykształcałyby się linie interpretacyjne sądów wojewódzkich.
Michał Wojtas – wspólnik, doradca podatkowy, doradca sukcesyjny
Wróć