Trudno się dziwić, że polscy podatnicy nie znają się na podatkach, skoro problem z ich interpretacją ma sam fiskus i sądy administracyjne. Świadczą o tym liczne spory, nierzadko w bardzo podstawowych, życiowych kwestiach, jak np. opodatkowanie pakietów medycznych, imprez integracyjnych czy ulgi na dzieci. Przykładów są setki. I winę za taki stan rzeczy ponosi państwo, bo to ono nie potrafi czy nie chce zagwarantować obywatelom jasnych zasad w jednej z najważniejszej kwestii, czyli zakresu i sposobu opodatkowania.
Państwo od pewnego czasu sukcesywnie osłabia instytucję indywidualnej interpretacji prawa podatkowego. A przecież miała być remedium na niejasne przepisy i chronić przed kosztownymi skutkami błędów. Tymczasem sam ustawodawca wprowadza coraz więcej wyjątków, w których można odmówić interpretacji, a problem pogłębia się jeszcze za sprawą praktyki fiskusa, który szuka każdego pretekstu, żeby nie odpowiedzieć podatnikowi.
Michał Wojtas – wspólnik, doradca podatkowy, doradca sukcesyjny
Wróć